Otyłość u dzieci

Posted 13 lipca 2010 — by
Category Otyłość u dzieci i problemy, problemy

Trzeba się troskliwie zająć zapewnieniem odpowiedniej ilości wysiłku fizycznego. Wprawdzie wysiłek fizyczny powoduje wzrost apetytu i dlatego sam w sobie nie może stanowić recepty na szczupłość, wiadomo jednak powszechnie, że brak ruchu jest ważnym czynnikiem w rozwoju otyłości.
Gdy tylko dziecko osiągnie wiek, w którym może zrozumieć pewne sprawy (z pewnością od 3 roku wzwyż), należy mu objaśnić, dlaczego nakłada się mu tego rodzaju ograniczenia w diecie. Nie powinno go się natomiast uświadamiać, że jest otyłe. Problemy otyłości (a tym bardziej przejadania się) nigdy nie powinny być poruszane w obecności takiego dziecka. Już 4 5latek może zdobyć gorzką świadomość swego stanu na skutek nieostrożnych rozmów lub kpin. Trzeba podkreślić, że otyłość jest nie tylko wysoce szkodliwa dla zdrowia, ale w wieku szkolnym staje się przyczyną wielu trudności i zahamowań. Lepiej więc zwalczać ją już na początku, zamiast czekać z tym aż się na dobre rozwinie. Najlepiej w ogóle nie dopuszczać do jej pojawienia się. O wiele łatwiej jej zapobiegać, kontrolując nieco staranniej dowóz kalorii, gdy dziecko zaczyna zbyt szybko przybierać na wadze, niż leczyć otyłość w pełni rozkwitu. Oto przyczyna, dla której dzieci powinny być regularnie ważone. Można wówczas w porę nałożyć pewne hamulce, gdy tylko przyrost wagi ciała przekracza określone normy.

Waga dla małego dziecka.

Posted 22 marca 2010 — by
Category problemy

Waga. Jeżeli dziecko chowa się dobrze i jest regularnie badane przez lekarza, waga w domu nie jest pierwszoplanową potrzebą. Możecie wypożyczyć dobrą wagę w sklepie prowadzącym dział niemowlęcy lub w sklepie prowadzącym sprzedaż sprzętu medycznego, skoro lekarz uzna to za wskazane. Wagi sprężynowe nie są wystarczająco dokładne.

co kupić małemu dziecku po porodzie?

Posted 22 marca 2010 — by
Category problemy

Sweterki z anilany, przydadzą się w chłodnym domu, zimnej sypialni lub w chłodne cm i na dworze; włożone na wierzch lub pod śpioszki zapewnią niemowlęciu dodatkowe ciepło, gdy nie śpi, a podczas snu ogrzewają dodatkowo pod kołderką. Sprawdźcie, czy otwór na szyję rozciąga się dobrze lub czy są zatrzaski albo guziczki na ramieniu.

Strój spacerowy na okres chłodów.
Śpiwór do spacerowego wózka, zapinany na suwak, otula niemowlę jak futerał aż pod szyję.
Kombinezon spacerowy również otula całe ciało i zakrywa stopki, a składa się z jednej lub dwóch części. Powinien mieć suwak lub zapięcie na zatrzaski od szyi do stóp.
Śpiwory i kombinezonki mogą być watowane lub ocieplane akrylem, a dla starszych dzieci robione z wełny.

Śliniaczki.
Malutkie okrągłe śliniaczki zakładamy niemowlęciu, ażeby chronić jego ubranko przed obślinieniem. Niemowlęta karmione łyżeczką, a także starsze nieco dzieci karmione czy jedzące samodzielnie, brudzą się przy tym tak straszliwie, że trzeba zakładać im duży plastykowy lub frotowy śliniak (albo łączony z tych dwóch materiałów), najlepiej z kieszenią na dole, do której wpadają resztki jedzenia. Plastykowe śliniaki jest łatwo spłukać, ale dorosłym mogą się wydawać niemiłe w dotyku. Sprawdźcie zawsze, czy jest wokół szyi wiązanie na tasiemkę. Śliniak frotowy może posłużyć również do wytarcia niemowlęciu buźki, jeśli uda się znaleźć suchy róg. Śliniaki są często dawane jako prezenty.

Śpiwory i kombinezonki na po domu. Kiedy niemowlęta zbliżają się do 6 miesiąca życia i poruszają się już swobodnie w obrębie łóżeczka, rodzice uważają na ogół za praktyczniejsze układanie ich do snu w śpiworkach lub kombinezonkach niż pilnowanie, czy się nie odkrywają. (Zwykle po prostu wyczołgują się spod kołderki.) Śpiworki szyte są jak nocne koszulki niemowlęce, zakrywają stopki i mają rękawki. Kombinezonki na po domu podobne są do zwykłych kombinezonków sportowych, nogawki mają wyrobione na dole w kształt stopy. (Podeszwy stopek bywają z twardszego, chropowatego materiału). Śpiworki i kombinezonki na po domu produkowane są z różnych materiałów, grubszych i lżejszych, np. z flaneli bawełnianej, filcu bawełnianego, z akrylu. Wiele śpiworów szyje się tak, żeby je można podłużać oraz poszerzać w ramionach, w miarę jak dziecko rośnie.
Jeżeli dziecko będzie sypiało w pokoju, w którym sami chodzicie w bawełnianej sukience lub koszuli, śpiwór czy kombinezon nie powinny być cieplejsze niż bawełniany kocyk. Jeżeli pokój jest na tyle chłodny, że dorośli sypiają pod ciepłym wełnianym lub akrylowym kocem, dziecko również będzie potrzebowało śpiwora czy kombinezonu z akrylu.
Nawiasem mówiąc, niemowlęta i dzieci nie muszą być cieplej ubrane niż dorośli; raczej właśnie lżej.

Czy należy podkreślać różnice płci?

Posted 04 marca 2010 — by
Category Różnice płci

Uważałem kiedyś, że rozsądni rodzice powinni wzmacniać poczucie męskości u chłopców i kobiecości u dziewczynek, kupując im odpowiednio różne zabawki i wyznaczając odpowiednio różne zadania. Reprezentowałem takie stanowisko częściowo dlatego, że psychiatrzy odkrywali, jak nieszczęśliwe są pewne jednostki, które — zdając sobie oczywiście sprawę z tego, jakiej są płci — nie mają ugruntowanego i przynoszącego zadowolenie poczucia rzeczywistej przynależności do jednej czy drugiej.
Z kolei troska rodziców o utrwalenie poczucia przynależności do określonej płci może wypływać faktycznie z ich własnych wątpliwości na temat swojej męskości czy kobiecości. Kiedy jeden z moich synków, mając 3 lata, poprosił o laikę (co robi większość chłopców), a żona zaczęła mówić o kupnie, byłem naprawdę przerażony.
Teraz rozumiem, że silne poczucie identyfikacji z własną płcią dają chłopcu nie samochodziki i kowbojskie ubranka, lecz przede wszystkim pozytywne kontakty z ojcem we wczesnym dzieciństwie, które wywołują w nim pragnienie, by wyrosnąć na takiego samego człowieka.
Gdy ojciec zareaguje zniecierpliwieniem na prośbę synka o lalkę — lub w inny sposób zamanifestuje niepokój spowodowany „dziewczęcymi” upodobaniami — nie wzmocni to w małym poczucia męskości. Odniesie wrażenie, że zarówno jego, jak i ojca męskość są wątpliwe i nieprzekonywające.
Myślę, że to całkowicie normalne, że mali chłopcy chcą pobawić się lalkami, a małe dziewczynki samochodami oraz że wszystko jest w porządku, jeśli im na to pozwolimy. Ochota chłopca na zabawę lalkami to zalążek raczej instynktu rodzicielskiego niż zniewieściałości, powinna pomóc mu zostać dobrym ojcem. Nie ma nic szkodliwego w noszeniu przez chłopców.

Jak karmić niemowlę?

Posted 23 lutego 2010 — by
Category Jak karmić niemowlę?

Najpierw nową potrawę podajemy łyżeczką. Kaszkę, soki owocowe i mleko można podawać niemowlęciu 6-miesięcznemu, a nawet młod­szemu z filiżanki lub z kubka. W jednym z większych szpitali w USA niemowlęta karmi się z kubka od urodzenia. W Polsce rozpoczynamy podawanie z kubka od 5—6 miesiąca życia, gdyż od tego wieku nie­mowlę jest w stanie objąć wargami brzeg kubka i pić bez trudności. Można zauważyć, że niemowlę daje sobie lepiej radę z potrawami gęstszymi, np. z kaszką, niż z płynami. Stopniowo karmienie butelką za­stępujemy całkowicie karmieniem z kubka. Łyżeczką natomiast po­dajemy bardziej gęste potrawy.

Pewne znaczenie ma kształt kubka. Niektóre kubki dla niemowa są tak skonstruowane, że na przeciwległym brzegu kubka znajduje się wgłębienie na miejsce dla nosa. Najodpowiedniejszym będzie kubek o pionowych i dość grubych ścianach, aby niemowlę nie odłamało krawędzi zębami.

Czasami od 5 miesiąca, ale bywa że i od 1 roku życia, niemowlę zaczyna okazywać, że chce jeść samo.

Trzeba je wtedy do tego zachęcać. Może zaczynać od potrzymania samemu butelki, kubka i łyżeczki. Jeśli mu się tego zabroni, może się bardzo denerwować. Odmawiają przy podawaniu pokarmów i płaczą, gdy próbuje się je karmić na siłę. Najpierw należy pozwolić niemowlęciu trzymać łyżeczkę i gdy tylko to jest możliwe, pozwolić mu posługiwać się nią na tyle, na ile może. Początkowo ma ono trudności z napełnianiem łyżeczki. Gdy tę „umiejętność opanuje, przychodzi drugi etap obrotu łyżeczki w celu ferowania jej do ust i włożenia pokarmu do jamy ustnej. Być może będzie ono chwytało pokarm dłonią i w ten sposób wkładało go do ust; pozwólcie mu na to, oczywiście w rozsądnych granicach. Trzeba je zachęcać do samodzielnego jedzenia, jeśli chce, gdyż w ten sposób uczy się samodzielności. Jeśli nie chce karmić się samo, nie należy go do tego zmuszać. W odpowiednim czasie samo okaże, że ma chęć być samodzielne.

Nabrudzi przy tym ogromnie, lecz byłoby błędem z te­go powodu zabraniać mu nauczenia się tej umiejętności. Trzeba pod­łożyć pod jego krzesełko płat folii plastykowej, na który będą spadać resztki pokarmu. Należy też założyć mu śliniaczek. Warto czasem zdjąć mu butki i skarpetki, aby zobaczyć, ile znajduje się w nich kaszki. Nie wolno się z niemowlęcia naśmiewać, że brudzi. Po około 9 miesiącu życia niemowlę zaczyna powtarzać te wyczyny, z których się śmiano. Trzeba zdecydowanie wkroczyć, jeśli niemowlę zdradza chęć przewró­cenia talerza lub wkładania go na głowę, ale należy przedtem przy­trzymywać talerz ręką.

Odpowiednie do karmienia niemowlęcia są: głęboki i ciężki ta­lerz lub miska oraz zwykła łyżeczka lub łyżka. Łyżeczki z zakrzywio­ną rączką są dla niemowlęcia trudne do trzymania.

Gdy niemowlę próbuje pić samodzielnie z kubka, trzeba mu przez pewien czas w tym pomagać, gdyż ma ono tendencję do wypuszczania kubka z rąk, po napiciu się do syta.

Wiele niemowląt potrafi pod koniec pierwszego roku życia karmić się samodzielnie, trzymając kubek bez pomocy. Przeciętny wiek opa­nowania tej czynności to 15—18 miesiąc życia. Dużo zależy od wrodzo­nej tendencji do niezależności, od zdolności manipulacyjnych i wa­runków uczenia się tych manipulacji, jakie stwarza mu matka.

Pod koniec 2 roku życia można dziecku dać do ręki nóż i widelec w miarę rozwoju — zwykle z końcem 3 roku życia — dorasta ono do posługiwania się zwykłym talerzem, zwykłym kubkiem i talerzykiem.

Odbijanie połkniętego powietrza.

Posted 19 lutego 2010 — by
Category karmienie dziecka, problemy

Nie wierz w opowiadania, ze istnieją niemowlęta „skłonne do odbijania powietrza” — chyba że termin ten oznacza niemowlęta reagujące na nadmiar połkniętego powietrza w wyniku pewnych błę­dów podczas karmienia.

Chociaż „odbijania” są rzeczą kłopotliwą i wszystkie młodsze nie­mowlęta w pewnym stopniu cierpią na nie, to jednak jesteśmy pewni, że często przyczyną płaczu dziecka jest zupełnie coś innego.

Każde „odbijanie” u niemowląt spowodowane jest połkniętym przez nie powietrzem, a nie gazem wytwarzanym w żołądku. U młodszych niemowląt zdarza się to częściej niż u starszych, ponieważ nie są one w stanie ściśle objąć ustami brodawki lub smoczka na butelce i przez cały czas ssania połykają trochę powietrza. Starsze niemowlęta obej­mują brodawkę szczelniej, dzięki czemu mają mniejsze kłopoty z od­bijaniem. Jeżeli niemowlę po wyssaniu całego pokarmu ssie pierś na­dal, będzie ssało powietrze, a więc główną przyczyną nadmiaru po­wietrza w żołądku jest dopuszczenie do tego, że niemowlę ssie pierś zbyt długo, lub brak pokarmu. Może ono wyssać cały pokarm z piersi w ciągu 3 do 4 minut, a przez pozostałe 6 do 7 minut połyka jedynie powietrze.

Przyczyną może być również zbyt szybkie połykanie pokarmu. Ta­kie niemowlę określa się zazwyczaj mianem połykacza lub mówi o nim, że jest łapczywe. Niektórzy lekarze zalecają, aby przed każdym karmieniem podać mu do wypicia trochę wody, co ma wpłynąć na wolniejsze ssanie pokarmu. Jesteśmy przekonani, że gwałtowne połykanie pokarmu jest spowodowane przede wszystkim szybkim jego wyciekaniem z piersi.

Szczególnie jest to prawdopodobne podczas pierwszego porannego karmienia, gdy pierś jest lekko napięta pokarm wycieka tak szybko, że niemowlę niemal w nim tonie z trudem może nadążyć z połykaniem. Postępowanie w takich chwilach polega albo na ściągnięciu części pokarmu z piersi przed rozpoczęciem karmienia, albo na próbie lekkiego uciśnięcia przewodów mlecznych między kciukiem a palcem za sutkiem, tak by pokarm nie przepływał tak szybko. Poprzedni sposób jest prawdopodobnie lepszy.

Niektóre z niemowląt płaczą po położeniu do łóżeczka, mimo że zostały tam umieszczone już po odbiciu się powietrza. Przypisuje się to naturalnie obecności powietrza w żołądku, chociaż niekoniecznie musi to być prawda, gdyż może być przykład spowodowane domaganiem się mleka albo odczuwaną przykrością z powodu rozłąki z matką, lub z powodu zgaszenia światła. Płacz przez pół godziny lub dłużej po zakończeniu karmienia prawdopodobnie nie jest spowodowany obecnością powietrza w żołądku. Najprawdopodobniej wywołany jest samotnością, nudą. Może też być spowodowany przegrzaniem z powodu zbyt ciepłego ubierania lub „kolką”. Duża ilość powietrza w żołądku bywa często przyczyną wymiotów.

Bolesność brodawek sutkowych.

Posted 19 lutego 2010 — by
Category pielęgnacja piersi, problemy

Wiele matek spostrzega, że po 2 dniach brodawki stają się bolesne. Czasami ale nie we wszystkich przypadkach 3 dniach ssania przez niemowlę dolegliwość ta pojawia się. Aczkolwiek do końca niejasne są przyczyny bólu.

Jako jedną z nich wymienia się nieprawidłową pozycję matki w czasie karmienia piersią. Niektóre niemowlęta od 1 lub 2 dnia życia potrafią ssać z tak siłą, że matki doznają uczucia jak gdyby wyrywania brodawki. Pogarszają jeszcze sprawę, gryząc sutek i kalecząc go.

Gdy matka próbuje odłączyć niemowlę od piersi, sprawia ono wra­żenie jak gdyby było do niej przyklejone. Dzieje się tak na skutek zasysania przez niemowlę powietrza otaczającego brodawkę sutka i wytworzenia w ten sposób próżni. Jeśli w takim wypadku wsuniemy mały palec do kącika ust niemowlęcia, to poczujemy, że daje się ono łatwo odłączyć od piersi.

Czasem matka stwierdza, że po każdym karmieniu uraz brodawek zwiększa się, szczególnie w pierwszych dniach po porodzie. Jeżeli kon­tynuuje ona karmienie, bolesność brodawek staje się nie do zniesienia. Problem ten musi zostać właściwie rozwiązany, w przeciwnym razie bowiem zajdzie konieczność odstawienia niemowlęcia od piersi z jedno­czesnym przestawieniem go na karmienie butelką.

Bolesność brodawek może być spowodowana ich spłaszczeniem i za­padnięciem na skutek przystawienia niemowlęcia do piersi, gdy jest ona napięta w czasie kilku pierwszych dni po porodzie.

Do bolesności brodawek może dojść wskutek zbyt długiego ssania piersi przez niemowlę i gdy ssie ono pierś dalej po wyssaniu z niej całego pokarmu. Nie­które matki odczuwają bolesność tylko wtedy, gdy pozwolą niemowlę­ciu na zbyt długie ssanie piersi w pierwszych 2, 3 dniach życia, w okresie, gdy mało mają pokarmu. Na ogół przyczyna bolesności brodawek nie jest znana. Jest ona częstsza u blondynek i rudych matek.

Niektórzy uważają, że praktykowane zmywanie brodawek wodą z mydłem po każdym karmieniu jest szkodliwe, ponieważ powoduje spłukiwanie ochronnej otoczki tłuszczowej. Jeżeli brodawki są twarde i suche, pomocne może okazać się zmiękczenie ich lanoliną.

Jeżeli brodawki są w czasie ssanie tkliwe i bolesne, pozostaje tylko jedno wyjście. Nie próbować wytrwać i przecierpieć ból, ale na­tychmiast odstawić dziecko od chorej piersi, w porze każdego karmie­nia ściągnąć pokarm i podawać go niemowlęciu, posmarować brodata kę kremem lub innym lekiem zleconym przez lekarza, a kiedy nastą­pi poprawa, zacząć ponownie karmić niemowlę piersią. Jeżeli próbujesz cierpieć karmiąc, gdy brodawki są bolesne, mogą one tak popękać, że okres zdrowienia wydłuży się. Znacznie lepiej leczyć je wcześniej.

Stosowanie kapturków ochraniających brodawki nie jest w leczeniu tych stanów pomocne, natomiast niemowlętom utrud­niają one znacznie wysysanie pokarmu.